Bezlitosne życie toczyło się dalej, ale panna coraz rzadziej wylewała łzy czyste, rzęsiste. Królewicz, który władał jej sercem, poprosił ją również o rękę. Żyli długo i szczęśliwie.
W owym czasie niewieścia przyjaźń została wystawiona na ciężką próbę… jednak trudny egzamin w sesji zimowej połączył bratnie dusze. „Pamiętaj, że nie ma tego złego…” – mawiała, kiwając bujanym fotelem ciotka Stefa.
Nadeszły wreszcie czasy ostateczne. Egzamin „ex uniwersa theologia” spędzał sen z powiek niemal wszystkich żaków, a uniwersyteckie zamczysko raz po raz obiegały straszliwe wieści. Zdarzało się ponoć, że dzień ten owocował niedostatecznymi w indeksach studentów, a wykładowcy mawiali rzeczy nazbyt oczywiste… Jednak nieustraszona Ewa wraz z przyjaciółką pokonały wszystkie cztery bestie, dołączając do rzeszy zbawionych.
Nim ciotka Stefa wydała przyjęcie na cześć swojej wujecznej prawnuczki musiała zaczekać na wynik ostatniej rozgrywki. Dnia 22 czerwca Ewcia z domu Rudecka uzbrojona w paradny mundur zameldowała się pod dziekanatem. Po odebraniu komplementów i wygłoszeniu wynurzeń na zadany temat („zadaj jej jeszcze jedno pytanie, żeby było co w sprawozdaniu napisać…”) wypiła filiżankę czekolady w doborowym towarzystwie i wróciła do domu jako pani magister.
Pożyje długo i szczęśliwie…
…na studiach doktoranckich. 😀


Co Was nie zabiło to Was wzmocni!!!!!!!!
Pani magister ja się patrzy!!!!!!!!!!! 🙂
Vojtek
„Egzamin „ex uniwersa theologia” spędzał sen z powiek niemal wszystkich żaków, a uniwersyteckie zamczysko raz po raz obiegały straszliwe wieści. Zdarzało się ponoć, że dzień ten owocował niedostatecznymi w indeksach studentów, a wykładowcy mawiali rzeczy nazbyt oczywiste…” Pamiętam ten strach. W naszym przypadku to było 12 dysput teologicznych w Mc Donalds.
12 dysput… no pięknie, pięknie! (już się powstrzymam od pisania wiadomej interpretacji tej liczby :D). W naszym wypadku było tych dysput nieco mniej… pamiętam, że stojąc w kolejce po indeks zastanawiałam się, co ja tu robię… ale potem już poszło. 😉
To masz zacięcie do nauki 🙂
Gratulacje !
Dziękuję ślicznie! 🙂
Ewo!
Ja napisałem na blogu co ja widziałem czułem. Ty widziałaś co innego. Ale ja tego opisywać nie będę.
Ja jestem bardzo zbudowany tym co było w strefie kibica w Warszawie.
Ale tez wiem, ze już jest powrót do rzeczywistości. Szarej rzeczywistości.
Pozdrawiam Vojtek
Vojtku! Masz rację – nie opisuj. Szkoda zanieczyszczać taki ładny blog. 🙂
Rzeczywistość nie taka znów szara… 🙂
Pozdrawiam!
lo de ayer fue increible!! q esto nos sirva para tomar conciencia y hacer mas todavia! xq un dia asi es genial pero tambien podemos colaborar diariamente, mel;sanmente…ucon poco o con mucho.te fecilito Andy! y te agradezco mucho xq con la llegada q tenes q elijas hacer cosas como estas es admirable!!pd: una graciosa! ayer en la cadena se paso una patineta sin embalar y atras venia un pibe gritando “esa es mia” jajabesos…..
Kocham Twój styl pisania z taką lekkością i humorem…o rzeczach przecież bardzo ważnych:):):)….Poprawiłam sobie zdecydowanie nastrój po całym ciężkim dniu…Dziękuję:*
Twoja droga do doktoratu praktycznie już się zaczęła…wszak rekrutacja się odbyła i Ewunia widnieje na liście przyjętych…Szczęście Ci sprzyja i oby tak dalej!!!!!!!
Buziaki Wam zostawiam i postaram się wkrótce napisać więcej…na mailu lub gg…
Cudnych chwil kochani:):):):)
No to pięknie 🙂 Gratulujemy wujecznej prawnuczce ciotki Stefy Zrobienia Magisterki :-)))
Pozdrawiamy serdecznie i życzymy wesołych wakacji 🙂
Agatka i Jacek
Super! Gratuluję! Witamy w gronie magistrów! 😉
Ale ten czas leci!!! Ewunia – pani mgr!!! Gratuluję.!! Poczekajmy na doktorat, a wtedy upiję się
uuuu – pani dochtórka to dopiero będzie
cioteczka Stefcia z R
cd, bo pofrunęło
cioteczka Stefcia z Rudeckich Waldemarowa musi uroczystość wyprawić ani chybi stryjeczną wnuczkę prezentami obsypać wypada i do sfer, ex universa theologia, wprowadzić, już tam cioteczka sposoby ma i się nie wywinie