Dyskoteka

– Wymalowałaś się jak na dyskotekę.*
– Bo u nas zawsze jest dyskoteka.

* Wszystkiemu jest winne odkrycie cieni Glam Shop. 🙂

Zaszufladkowano do kategorii dialogi jak pierogi, niezbyt poważne | Dodaj komentarz

Stare miasto

Mama: Na starym mieście będą świąteczne dekoracje.
Dziecko: Żeby już nie było takie stare, przynajmniej na święta.

Zaszufladkowano do kategorii dialogi jak pierogi, niezbyt poważne | Dodaj komentarz

Jak łatwo zepsuć dziecku zabawę

My dorośli musimy bardzo uważać. Uważać na co i jak mówimy (aby nie zostało to przywołane w najmniej odpowiednim momencie), ale też żeby niechcący nie zepsuć tego, co dziecko potrafi robić lepiej niż my.

Obserwowałam rocznego synka spacerującego po mieszkaniu i ciągnącego za sobą kocyk. W pierwszej chwili miałam ochotę dać mu drewnianego krokodyla na kółkach, z przyczepić bym sznurkiem do ciągnięcia. No bo jak to żeby biedne dziecko z kocykiem chodziło… Na szczęście w porę się opamiętałam. Bo dziecko przecież ćwiczyło bezcenną umiejętność zabawy z wykorzystaniem wyobraźni… Ten kocyk mógł być przecież dla niego wszystkim – pojazdem, zwierzakiem, albo po prostu najzupełniej odpowiednim przedmiotem do ciągnięcia. I przecież o to chodzi.

Zaszufladkowano do kategorii pamiętniczek, refleksje mamy | Dodaj komentarz

Do klasztoru

Dziecię: Chcę jechać do klasztoru!
Ja: Dlaczego?
Dziecię: Żebyście się wymodlili.

Zaszufladkowano do kategorii dialogi jak pierogi, niezbyt poważne | Dodaj komentarz

Marzenie

– Chciałabym mieć taką kurtynę LED na okno. Włączyłabym ją, usiadła i patrzyła…
– I studiowała teologię.

Zaszufladkowano do kategorii dialogi jak pierogi, niezbyt poważne | Dodaj komentarz

Na moim grobie

Na grobie moim
śmieje się szatan
Kopytami wystukał
Litanię moich win
Machnięciem ogona rozbił
Nikły znicz mojej wiary

Na grobie mojej duszy
Cichutko płacze anioł
Ogrzewając w dłoniach
Potłuczone skorupy

Śmiech diabła coraz głośniejszy
Wobec przegranej Boga
Trwającej całe
Trzy dni

Zaszufladkowano do kategorii moje wierszowanie | Dodaj komentarz

Gratulacje

Spaceruję z głębokim wózkiem w towarzystwie córek. Spotyka nas sąsiadka:
– Syn czy córka?
– Syn.
– A to gratuluję.

Zaszufladkowano do kategorii dialogi jak pierogi, niezbyt poważne | Otagowano | Dodaj komentarz

Kto spowiada się w klasztorze?

– Byłam u spowiedzi w klasztorze.*
– Co? Ty wiesz, kto się tam spowiada?!
– Kto?
– No sami najgorsi grzesznicy…

* „Klasztorem” nazywa się w okolicach Leżajska tamtejszą bazylikę oo. Bernardynów.

Zaszufladkowano do kategorii dialogi jak pierogi, niezbyt poważne | Otagowano , | Dodaj komentarz

Droga do świętości

TEATRZYK ZIELONY PITERNIK
ma zaszczyt przedstawić
dramat metafizyczny
głęboko teologiczny
pod trącącym katechizmem tytułem:

„DROGA DO ŚWIĘTOŚCI”

W y s t ę p u j ą:
ABBA ANTONI – pustelnik z długą brodą
ANIOŁ – Alojzy Pompka

AKT I
Scena 1

ABBA ANTONI:
(modli się)

Scena 2
ABBA ANTONI:
(pości)

Scena 3
ABBA ANTONI:
(wyplata kosz)

AKT II
ABBA ANTONI:
(modli się)

ANIOŁ:
Witaj Antoni. Najwyższy przysłał mnie, bym z tobą pomówił. Czy pragniesz się czegoś dowiedzieć?

ABBA ANTONI:
Jestem pustelnikiem od czterdziestu lat. Modlę się, poszczę i wyplatam kosze. Jak długo jeszcze muszę to robić, by dostać się do nieba?

ANIOŁ:
Lat jeszcze czterdzieści i cztery.

ABBA ANTONI:
Czy nie da się tam dostać szybciej?

ANIOŁ:
Oj, Antoni… Wąska jest droga i kręta ścieżka… Ale znam pewien skrót. Wiedzie do wielkiej świętości w bardzo krótkim czasie.

ABBA ANTONI:
(zamienia się w słuch)

ANIOŁ:
To droga rodzinna, a raczej małżeńska. Należy pojąć żonę, najlepiej zrzędliwą – to daje dodatkowe punkty umartwienia. Następnie trzeba mieć z nią dużo dzieci. Kupki, zupki, dziecięce fochy, kłótnie o kredki, zabawki, pęknięte baloniki… Do tego nocne pobudki w nielimitowanych ilościach – to wszystko daje mnóstwo okazji do zdobywania cnót i zapewnia szybkie zdobycie miejsca w pierwszych rzędach w niebie.

ABBA ANTONI:
(popada w głęboką zadumę)

AKT III
ABBA ANTONI:
(Poruszony treścią anielskiego przesłania zostaje gorliwym obrońcą celibatu. Za swoje zasługi zajmuje miejsce w przedostatnim rzędzie w niebie.)

K u r t y n a
zapada na wieki

Zaszufladkowano do kategorii teatrzyk zielony piternik | Jeden komentarz

Kolęda

Zielony Piternik

TEATRZYK ZIELONY PITERNIK
ma zaszczyt przedstawić
sztukę tendencyjną
pod zaśnieżonym tytułem:

„KOLĘDA”

W y s t ę p u j ą:
KSIĄDZ – miejscowy duszpasterz
GOSPODYNI – z chowu klatkowego
ANTYKLERYKAŁ – z Krainy Deszczowców

S c e n a: Stół nakryty białym obrusem. Na nim krzyż, dwie świece, woda święcona, Koperta i dwanaście zeszytów do religii. Przeogromny bałagan.

KSIĄDZ:
(puka do drzwi)

GOSPODYNI:
Proszę!

ANTYKLERYKAŁ:
Karramba!

KSIĄDZ:
Pokój temu domowi.

GOSPODYNI:
I wszystkim jego mieszkańcom. W samą porę – właśnie zabierałam się za sprzątanie. Ma ksiądz ochotę na mycie podłogi?

KSIĄDZ:
(myje podłogę)

ANTYKLERYKAŁ:
Do diabła!
(odchodzi stukając kopytami)

K u r t y n a
opuszczona przez dwa aniołki

Zaszufladkowano do kategorii teatrzyk zielony piternik | 7 komentarzy