Śruby

Teatrzyk Zielony Piternik
Ma zaszczyt przedstawić
Tragedię dziejową
Na faktach nieautentycznych
Pod brzęczącym tytułem:


„ŚRUBY”


W y s t ę p u j ą:
Hrabia – Alfred Potocki
Hrabina – Hermenegilda Chadra
Sekretarz Partii – Alojzy Pompka
Duch Potockich – Genius Loci

Akt I

S c e n a: Theatrum Lancuti. Pustkowie i bezład. Duch Potockich unosi się nad wodami.


Hrabia:
Nuda… Uczyńmy pałac piękny jak Krzysztof Ibisz, podobny nam!

Robotnicy:

(przerabiają zamek Stadnickiego na piękną rezydencję)

Hrabina:
(pachnie w ogrodzie)

Duch Potockich:
(widzi, że było dobre)

Akt II


Hrabia:
Nuda… Uczyńmy Polmos, by nam było wesoło, a ludziom żyło się lepiej!

Robotnicy:
(budują zakład Polmosu i zatrudniają się w nim)

Duch Potockich:
(widzi, że było dobre)

AKT III


Sekretarz Partii:
Nuda… Uczyńmy Fabrykę Śrub, by wyrabiać normy, a ludziom żyło się lepiej!

Robotnicy:
(budują Fabrykę Śrub i zatrudniają się w niej)

Duch Potockich:
(omija to miejsce)

K u r t y n a
opada wstydliwie

Zaszufladkowano do kategorii niezbyt poważne, teatrzyk zielony piternik | Otagowano | Dodaj komentarz

Rebus

…dla wtajemniczonych 😉

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Kiedy pracujesz w pokoju córki…

Zaszufladkowano do kategorii moje foto, pamiętniczek | Dodaj komentarz

Chrzest Bernarda

To był naprawdę piękny dzień. Bernard Antoni Andrzej został dzieckiem Bożym w dniu naszej dwunastej rocznicy ślubu. Ochrzcił go bp Stanisław Jamrozek (kiedy został biskupem, postanowił chrzcić piąte i kolejne dzieci z rodzin w archidiecezji). Zaskoczył mnie tym, że naprawdę mu zależało, żeby do nas przyjechać, a kiedy nie mógł zdążyć na planowaną mszę, ustalił z bernardynami, że odprawi dla nas liturgię w kaplicy Matki Bożej – w miejscu, o którym marzyłam, że weźmiemy tam ślub… Po tylu latach zdążyłam o tym zapomnieć, ale jak usłyszałam, że msza będzie w kaplicy, pomyślałam, że Bóg nie tylko ma poczucie humoru – On jest także romantyczny. 🙂

Zaszufladkowano do kategorii pamiętniczek, prywatnie | 4 komentarze

Dyskoteka

– Wymalowałaś się jak na dyskotekę.*
– Bo u nas zawsze jest dyskoteka.

* Wszystkiemu jest winne odkrycie cieni Glam Shop. 🙂

Zaszufladkowano do kategorii dialogi jak pierogi, niezbyt poważne | Dodaj komentarz

Stare miasto

Mama: Na starym mieście będą świąteczne dekoracje.
Dziecko: Żeby już nie było takie stare, przynajmniej na święta.

Zaszufladkowano do kategorii dialogi jak pierogi, niezbyt poważne | Dodaj komentarz

Jak łatwo zepsuć dziecku zabawę

My dorośli musimy bardzo uważać. Uważać na co i jak mówimy (aby nie zostało to przywołane w najmniej odpowiednim momencie), ale też żeby niechcący nie zepsuć tego, co dziecko potrafi robić lepiej niż my.

Obserwowałam rocznego synka spacerującego po mieszkaniu i ciągnącego za sobą kocyk. W pierwszej chwili miałam ochotę dać mu drewnianego krokodyla na kółkach, z przyczepić bym sznurkiem do ciągnięcia. No bo jak to żeby biedne dziecko z kocykiem chodziło… Na szczęście w porę się opamiętałam. Bo dziecko przecież ćwiczyło bezcenną umiejętność zabawy z wykorzystaniem wyobraźni… Ten kocyk mógł być przecież dla niego wszystkim – pojazdem, zwierzakiem, albo po prostu najzupełniej odpowiednim przedmiotem do ciągnięcia. I przecież o to chodzi.

Zaszufladkowano do kategorii pamiętniczek, refleksje mamy | Dodaj komentarz

Do klasztoru

Dziecię: Chcę jechać do klasztoru!
Ja: Dlaczego?
Dziecię: Żebyście się wymodlili.

Zaszufladkowano do kategorii dialogi jak pierogi, niezbyt poważne | Dodaj komentarz

Marzenie

– Chciałabym mieć taką kurtynę LED na okno. Włączyłabym ją, usiadła i patrzyła…
– I studiowała teologię.

Zaszufladkowano do kategorii dialogi jak pierogi, niezbyt poważne | Dodaj komentarz

Na moim grobie

Na grobie moim
śmieje się szatan
Kopytami wystukał
Litanię moich win
Machnięciem ogona rozbił
Nikły znicz mojej wiary

Na grobie mojej duszy
Cichutko płacze anioł
Ogrzewając w dłoniach
Potłuczone skorupy

Śmiech diabła coraz głośniejszy
Wobec przegranej Boga
Trwającej całe
Trzy dni

Zaszufladkowano do kategorii moje wierszowanie | Dodaj komentarz